Do siebie samego

Dzień 1. Tchórz

Zdjęcie dnia 1 — sylwetka, twarz i tło rozmyte

Liczby na początek, bez komentarza. To jest punkt zero.

PomiarDzień 1 · 28.09.2026
Waga126 kg
Brzuch (obwód)131 cm
Klatka (obwód)121 cm
Ciśnienie (rano, 8:44)170/107 mmHg
Tętno76 /min
Ciśnieniomierz rano, dzień 1: 170/107 mmHg, tętno 76
Rano, 8:44. 170 na 107.

Rano dużo myślałem. O strachu. O tym, że od lat wiem, co trzeba zrobić, i od lat tego nie robię. Że decyzja to nie jest coś, co się czuje — to coś, co się podejmuje. A ja ciągle czekałem, aż poczuję. Nazwę to po imieniu: czułem się jak tchórz. Nie wobec świata. Wobec siebie.

Później chciało mi się płakać. Bo czuję, że pikuję w dół. Że jeśli nic się nie zmieni, to do końca będzie bliżej niż dalej. Nie piszę tego, żeby straszyć. Piszę, bo stoicy kazali patrzeć rzeczom prosto w oczy, a to jest właśnie ta rzecz.

Nie pozwól, żeby obraz całego życia cię przygniatał. Pytaj tylko o to, co jest teraz: co w tym jest nie do zniesienia?

Marek Aureliusz, VIII, 36 (przekład własny)

Co dziś zjadłem

  • Śniadanie: szakszuka ze szpinakiem i fetą, kromka razowego chleba.
  • Obiad: surówka z kiszonej kapusty, dorsz z pieca z frytkami z batatów.
  • Kolacja: zielony koktajl — banan, kiwi, awokado, natka pietruszki, siemię lniane, olej lniany, maca.

Na zegarku wieczorem: 9 099 kroków. Nie brzmi to jak wielka rzecz. Ale cały dzień był walką — nie z jedzeniem, tylko ze sobą. Z głosem, który mówi „jutro”, „jeszcze tylko dziś”, „i tak się nie uda”.

Co zależy ode mnie

Stoicy dzielą świat na dwie części: to, co zależy ode mnie, i to, co nie. Chcę mieć wpływ tylko na to, na co go mam — czyli na siebie. I tu jest cały problem: na siebie też jeszcze nie potrafię. Jeszcze.

Zdjęcie dnia

Pierwsze zdjęcia. Bez wciągania brzucha, bez filtrów. Twarz i tło rozmyte — ciało zostaje takie, jakie jest.

Dzień pierwszy. Nie wygrałem go. Ale go zapisałem. Jutro dzień drugi.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *